Blog będzie o moich przygodach z haftem, szyciem, i pasją robienia z niczego coś. Pewnie znajdzie się też miejsce na moje dziecko i podchody do techniki pergamano :
RSS
poniedziałek, 29 czerwca 2009

 

Obiecałam,że pokażę igielnik, który po ciężkich przebojach jednak dotarł do mnie. Czyja to była wina to zachowam dla siebie ale dziękuję za niego naszemu rodzynkowi w zabawie. W końcu mam pierwszą rzecz od kogoś, która nie jest wykonana haftem krzyżykowym :)). A oto i mój nowy przyjaciel, który z pewnością się teraz przyda, gdyż za miesiąc idziemy na ślub i szyję właśnie sukienkę dla siebie, a szpilki mi są teraz w dużej mierze potrzebne.

igielnik

Pokazać bym też musiała mojego czerwcowego kociaka, który też już jest skończony. Wpis w notesie też już wykonany i jutro pędzę na pocztę.

kot

A poza tym to między czasie do końca sierpnia będę wyszywać jeszcze jednego kociaka ale na wymiankę. Jeżeli ktoś jeszcze jest chętny to zapraszam na stronę haftu dla, bo chętnych zbiera się do kńca czerca. Mam koncepcję co zrobię z kotkiem tylko nie mogę zdecydować się na konkretnego mruczka, bo jest tyle pięknych wzorków,że nie wiadomo jaki wybrać.A swoją drogą to dobrze, że mam tyle zajęć teraz to przynajmniej nie myślę o klopotach, które dzięki wam stały się jakieś takie mniejsze.

Anek-73 dziękuję za słowa otuchy i tą ciekawą historię , o której nie mogę zapomnieć

blogagnieszki, aneladgam, nerula - Edytka otrzymała ode mnie informację o zaginięciu igielnika, ale jakoś tak się złożyło, że w ten sam dzień igielnik dotarł

No a dlaczego tak długo się nie odzywałam? Bo ciężko nam jest i dużo czasu zajmowały nam rozmowy i spacery i dopadły nas nowe okoliczności rodzinne, które zajmowały nam dużo czasu. Powoli zaczynamy stawać na nogi, ale  1 lipca okaże się czy znowu nie uklękniemy. Ale mam cicha nadzieję, że jednak tym razem ułoży się bardziej po naszej myśli.

19:37, zahaftowana
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 22 czerwca 2009

A jednak dotarł  igielnik i do mnie, po ciężkich przebojach i trudach podróży dotarł, ale pokażę go jutro, jak i mojego czerwcowego skończonego kotka, którego będę mogła nawet już wysłać bo adresiki już mam.

20:26, zahaftowana
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 czerwca 2009

Jeszcze trochę ślicznych rzeczy rozdaje Marysia na swoim blogu no i zaprasza do swojego sklepiku.

13:58, zahaftowana
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 czerwca 2009

Do jutra podobno maja dotrzeć wszystkie igielniczki z wymianki u Edytki a tu co? Igielnik dla mnie przepadł, nie został zrobiony, czy cokolwiek innego się z nim stało. Ale fakt jest faktem, że do mnie nie dotarł!!! Jest mi z tego powodu bardzo przykro w szczególności,że była to moja pierwsza wymianka i od razu taka nieudana.No ale cóż ostatnio jakoś jestem przyzwyczajona do takich wiadomości i jakoś mnie to teraz nie ruszyło, bo mój entuzjazm i oczekiwanie na niego dawno spadł do 0. Mam tylko nadzieję,że jeżeli to wina osoby, która zobowiązała się do wymianki to sumienie ją zagryzie. A co poza tymi niewesołymi refleksjami? Postanowiłam zapisać się jednak na parę candy może na poprawę humoru, może licząc na troszeczkę szczęścia. A u kogo?

W moim zaciszu zgłosiłam się po śliczne serweteczki (28 czerwiec)

Cała ciotka bez upiększeń-fajny blog, fajne rzeczy to też się zgłosiłam (20 czerwca)

A w Rustic home ładne drewniane tabliczki dla dwóch osób (30 czerwca)

Jak ktoś lubi Madryt to zapraszam na candy w Myśli krzyżykiem pisane (27 czerwca)

A Tymczasem małe niespodzianki też dla nas ma (23 czerwca)

Na dziś tyle. Idę z dzieckiem na podwórko a pod pachę zabieram oczywiście koci kalendarz

14:57, zahaftowana
Link Komentarze (4) »
środa, 17 czerwca 2009

Serdecznie i z całego serca wam dziękuję dziewczyny, za tyle ciepłych słów i przede wszystkim za rady jakie mi dałyście. Należę do osób które za zwyczaj dają sobie radę i to nie jakoś tylko całkiem całkiem, ale teraz poprostu chyba miałam za dużo spraw na głowie i wszystkim pomagałam a zapomnialam o sobie. No ale cóż taka mam naturę.

Carpediem-30 to  dla Ciebie specjalne podziękownie-całkiem niedawno kazałam mojej siostrze zrobić sobie liste spraw, które ją dręczą i po kolei eliminować :)) i jak przeczytałam jak m doradziłaś coś całkiem podobnego to się uśmiechnęłam i pomyślałam sobie, że innym moge doradzić a sobie co?? A może tak ma właśnie w życiu być, że to inni ludzie mają nas kierować na różne szlaki, czasami tak oczywiste i banalnie proste, na które zwyczajnie nie wpadlibyśmy:))

Fajnie jest wiedzieć,że można znaleźć takie miejsce gdzie można się wygadać i nie tylko. Dałyście mi swoimi komentarzami małego kopa, i popstrykałam troche zdjęć. Chyba przychylę się do słów aneladgam,że ma mnie chyba spotkać cos bardzo dobrego,że teraz idzie tak źle, bo fajnie jest wierzyć w takie coś i zaraz człowiekowi jakoś lżej.

Anek-73 posłuchałam twojej rady i uciekłam w haft i w zabawę z naszym szkrabem:)) Jako,że w niedzielę był u nas odpust zakupiliśmy naszej stokrotce kapelusik. Wprawdzie ma on totalnie odpustową wstążkę, ale już kupując go miałam zamiar ją zmienić. W chwili obecnej wygląda tak solo i na naszej słodkiej modelce, która za nić w świecie nie chciała pozować do zdjęcia tylko uznała to za zabawę w ganianego.

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

Kociego kalendarza też przybyło, i dzisiaj pewnie też się znajdzie jeszcze więcej ale to dopiero wieczorem.Na chwilę obecną jest go tyle

rr

No i pozostało mi jeszcze pokazać zdjęcie moich tulipanków - zaległe zresztą, bo że przybyło to już wiecie.

tulipanki

Jak znajdę ochotę to może jeszcze zapiszę się na jakieś candy ale to później bo teraz obowiązki wzywają :)) Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za słowa otuchy dziewczyny!!!!!!!

16:45, zahaftowana
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 czerwca 2009

No i przydał by się jakiś wpis. Kotków wam nie pokażę bo nic nie przybyło, bo dopiero w niedzielę dostałam resztę mulinek, tulipanków trochę przybyło ale jakoś nie mam weny robić zdjęcia, może jutro zrobię. Jakaś straszna handra mnie dopadła nic mi nie wychodzi i mam poprostu wszystkiego dość. Zamotałam się w swoje własne sidła. Teraz wiem co miała na mysli Pani Irena Kwiatkowska mówiąc "że człowiek jest wtedy szczęśliwy i spokojnie żyje i ze wszystkim da sobie radę jak nie ma nic na sumieniu." Potwierdzam to w 100 a nawet 200%. Życie toczy się dalej ale gdyby nie nasze dziecko już dawno bym się załamała. Ogarnia mnie taka beznadzieja,że normalnie żal patrzeć.Wszystko idzie nie tak!!! Do tego ja nie mogę doczekać się aż w końcu będą wzywali na rozmowy w sprawie pracy do jednej z firm gdzie chciala bym pracować, mężowi kończy się umowa i do końca czerwca chyba mnie to będzie prześladowało bo mają tak pogiętego kierownika,że jak będzie miał zły humor to zwyczajnie nie przedłuży mu umowy, jesteśmy teraz na totalnym debecie, a do tego czekają nas nie małe wydatki. Auto się psuje, ubezpieczenia się kończą, dwie wielkie imprezy przed nami, Notariusza bedziemy musieli odwiedzić i jeszcze przeprowadzka nas może czeka. Połowy rzeczy jeszcze nie wymieniłam a już jak patrzę na tą liste to poprostu ręce same mi się rozkładają.Uciekam w haft i porządki by o tym wszystkim nie myśleć ale czasem i to nie pomaga.U wielu dziewczyn na blogah są super candy ale nie mam nawet siły i ochoty sie na nie zapisywać.Wybaczcie,że taki ponury wpis ale muszę gdzieś się wyżalić. Mam dwie psiapsiuły z którymi gadam na prawie wszystkie tematy ale teraz mi poprostu przed nimi wstyd się żalić.Mam wrażenie, że im wszystko wychodzi a ja upadam normalnie na dno jakieś pszeogromnej przepaści z której nie mam jak się wydostać. Nie mam nawet siły płakać, choć to zawsze przynosiło ulgę. Pocieszam się a przynajmniej staram się pocieszać myślą, że czasem trzeba spaść na samo dno by mieć się od czego odbić.Może coś w tym jest???????????

14:58, zahaftowana
Link Komentarze (6) »
środa, 10 czerwca 2009

Jak już wspomniałam mój koci kalendarz będzie miał konkretne przeznaczenie, dlatego też zostal juz odpowiednio obszyty, co mam nadzieję,że nie sprzawi większych trudności osobom które będą go haftowały. A piszę tak dlatego, iż brzegi są nie co grubsze. Poza tym kotki nie mają tak dużych przerw między soba jak w orginale, ale to akurat nie robi zbytnio różnicy. Dość pisania najwyższy czas pokazać jak to wygląda w rzeczywistości:

rr

rr

rr

rr

Kalendarz poki co sprawia mi wiele radości, napis jest wyszyty śliczną błękitną mulinką, jeszcze w planach mam naszycie takich małych łapek, ale to kalendarz musi być skończony bo mam zamiar umiescić je pomiędzy poszczególnymi kotkami. Ale to dopiero za rok, a do tego czasu może ymyslę jeszcze coś ciekawszego:))

Nie wiem jak inni ale ja niestety nie otrzymałam igielniczka z wymianki u Edy. Poruszałam juz na swoim blogu problem z niwywiązywania się ze swoich zobowiązań wobec osob biorących udział w różnego typu wymiankach. Mam nadzieje,że przesyłka jeszcze do mnie dojdzie i nie spotka mnie straszne rozczarowanie.

a przy okazji to Agnieszka zorganizowala u siebie śliczne kapelluszowe candy i czeka na zgłoszenia do 19 czerwca, apan-dana chce oddać do adopcji takie śliczniutkie misiaczki i na chętnych do rodzicielstwa czeka do 23 czerwca

19:24, zahaftowana
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 08 czerwca 2009

Jakiś czas temu zrobiliśmy z mężem odcisk stpki i rączki naszego szkraba w takiej fajnej rameczce :)) ale bylo śmiechu przy tym, bo mała nie wiedziała co jej chcemy zrobić :)) jak jej odciskaliśmy rączkę to zaczęł sie w tym babrać i oczywiście rączka musiała być potem dopracowana przez nas odpowiednimi narzędziami. A nóżka to dopiero bylo wyzwanie- bo jak jej położyliśmy nogę na tej masie to za nic w świecie nie mogliśmy jej docisnąć nogi bo nam cały czas z nią uciekała :)) oczywiście okloice naszej pracy trzeba było dokładnie wysprzątać bo wszędzie były paluchy od małej wymazane masą gipsową he he ale udało nam się i w efekcie będzie miała takową pamiątkę:

ręka i noga

ręka i noga

A przy okazji to zapisałam si ena dwa candy jedno u Moje xxx a do wygrania takie śliczności :

candy

A drugie u Oli smith pyszności też niczego sobie

candy

może w końcu nauczę się filcować he he. Pozdrawiam was hafciareczki :))

14:10, zahaftowana
Link Komentarze (2) »
piątek, 05 czerwca 2009

Moje tulipanki powoli będą się tworzyć bo tło się trochę zapęłniło. W chwili obecnej wyglądają tak:

tulipanki

A w odpowiedziach na wasze komentarze:

to_co_lubię - Mąż dziękuje za pozdrowienia a ja cieszę się,że igielnik sprawił ci tyle radości :))

aneladgam - Ania faktycznie uratowała naszą zabawę, a co do tulipanków to ja też uwielbiam tulipany, wogóle kocham kwiaty i nie mogę się doczekać jak będę miała własny dom. Z pewnością będzie w nim dużo kwiatów !!!!!!!!!

eda-1 - zdjęcie tęczy było widoczne na wielu blogach i na każdym wyszła zniewalająco :)) i oczywiście na tle różnych krajobrazów, pozdrawiam wszystkie tęczowe dziewczyny :))))

A przy okazji błagam nie piszcie do mnie Pani Beato !!!!!!! BŁAGAM WAS O TO !!!!!!!!! ja 25 lipca skończy tylko skromne 26 lat !!!!!!!!!

10:03, zahaftowana
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 czerwca 2009

No to mogę wam pokazać igielnik jaki zrobiłam dla Agnieszki bo wiem,że już dotarł do niej i widzę,że się spodobał :)) uffffffff kamień z serca.Najpierw moją koncepcja co do tego igielnika była całkiem inna ale jakoś kanwa nie chciała ze mną współpracować i musiałam wymyślić coś innego. Ale w efekcie dobrze,że tak wyszło bo przynajmniej naśmialam się jak go kończyłam:)) powiem wam w tajemnicy,że troche przypomina mojego męża he he :))) nawet się z nim zaprzyjaźnił i był strasznie niepocieszony,że go wysłałam :))A oto i on:

igielnik

igielnik

igielnik

igielnik

A zabawę RR przejęła anek-73 Dziekujemy jej za to :)) !!!!!!!!!!!!

 

11:25, zahaftowana
Link Komentarze (4) »
środa, 03 czerwca 2009

Na poprawę humorku zapisałam się na candy u Kasi :)) sami zobaczcie ile fajnych rzeczy oferuje

Poza tym zajęłam się dzisiaj przygotowywaniem kanwy na RRa tu co ?????????????? RR w niebezpieczeństwie!!!!!!!!!! Poszukiwany jest chętny co poprowadzi dalej zabawę !!!!!!!!! Przemknęło mi przez myśl czy nie zająć się tym ale muszę się z tym przespać. Szkoda by było rezygnować bo prace już powoli pozaczynane.

17:00, zahaftowana
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 czerwca 2009

No i proszę zobaczyć jak teraz prezentują się moje tulipanki:))

tulipanki

Miałam trochę czasu to przybyło xxx. Niestety to był największy kawałek kanwy jakim dysponowałam więc obrazek będzie nieznacznie przycięty z każdej strony, a stało się tak z powodu mojej niecierpiwości. Myślę teraz gdzie się znajdzie owy haft bo zostal obszyty już przeze mnie lamówką, by uniknąć dalszego snucia. Przy okazji tego wpisu chciałam powiadomić, że u Agnieszki jest takie fajne zwierzęce candy:

candy

 

15:57, zahaftowana
Link Komentarze (2) »
O autorze