Blog będzie o moich przygodach z haftem, szyciem, i pasją robienia z niczego coś. Pewnie znajdzie się też miejsce na moje dziecko i podchody do techniki pergamano :
RSS
piątek, 24 lipca 2009

Mam totalny brak czasu!!!!!!!! Wczoraj byliśmy na weselu :)) bardzo udanym!!!  jutro moje urodzinki :)) a remont wre !!!! Nie mam czasu niestety zamieścić zdjęć ale obiecuję, że z pewnością to nadrobię. Dziękuję za odwiedziny i coś czuję, że będę miała sporo czytania :)) pozdrawiam cieplutko. Mam nadzieję,że Jeniulka się  nie pogniewa, jak otrzyma ode mnie kotka lipcowego z malutkim poślizgiem.

21:27, zahaftowana
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 20 lipca 2009

Mialam ochotę zrobić wpis więc robię. Pewnie zastanawiacie się co u mnie słychać.Życie nam pędzi jak oszalałe, mamy natłok refleksji, ale cały czas do przodu. Remont idzie całkiem nieźle, wprawdzie mamy mały poślizg, ale mąż ma od dzisiaj urlop więc damy radę. Dzisiaj robi remoncik auta a jak w miarę szybko skończy to jeszcze pojedziemy sobie troszeczkę pogipsować (została nam jedna ściana w pokoju gościnnym i jedna w pokoju córeczki). Jutro przyjdzie znajomy i pociągnie nam jeszcze w jedno miajsce wodę a potem zostanie nam tylko pomalować i umeblować, bo dwa piecyki które mamy kupione juz stoją na swoim miejscu zamontowane i nawet w sobotę udało nam się je sprawdzić he he - kawałkiem kartonu umieszczonym w środku paleniska i podpalonym :)) naśmialiśmy się przy tym,że hej. Poza tym mamy widomości strasznie skrajne. Raz wesołe, a raz smutne.Może zacznę od tej smutnej bo strasznie zbulwersowało mnie podejście lekarzy do człowieka, który przychodzi po pomoc,dodam młodego człowieka a konkretnie 35-letniej matki i żony, która musiała zakończyć życie bo jakiś idiota spaprał robotę. Kilka dni temu byliśmy na pgrzebie żony mojego kuzyna i powiem wam szczerze, że gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji i została tak młodą wdową, nie poradziła bym sobie.Tak bardzo kocham męża, że nie wiem czy nasze dziecko dawało by mi tyle siły by przetrwać, śmierć, rozstanie, i przyzwyczaić się do myśli, że drugiej osoby, z którą się droczyło, której patrzyło się tak głęboko w oczy, która wiedziała kiedy przytulić już nie ma. Nie ma i nie będzie !!  Wracam co chwilę do tego pogrzebu i targają mną emocje, których dawno nie czułam, a których strasznie mi brakowało. Dystans do życia, wielka potrzeba Boga, i jeszcze większa potrzeba zmian.

Dzieje się unas sporo i dobrych rzeczy-moja siostra powraca do zdrowie i czuję,że gdy do nas wróci po miesięcznym leczeniu będzie zupełnie innym człowiekiem. Lepszym, bardzeiej pewnym siebie, o wiele bardziej otwartym i szczerym. Będzie osoba, której ona w sobie do tej pory nie potrafiła znaleźć, a którą zawsze chciała być.

No i temat nr 1 w tym tygodniu ślub. Prezent kupiony, kreacja hmmmm normalnie i standardowo jeszcze nie skończona, ale mam zamiar się wyrobić więc jeszcze dzisiaj muszę skończyć, No i jest jeszcze jedna, rzecz która zaskoczyła mnie w ostatnich dniach a mianowicie będę chrzestną :)) było to dla mnie ogromne zeskoczenie bo miał być zupełnie kto inny, a jak by tego było mało to na drogi dzień dowiedziałam się, że w listopadzie narodzi się kolejne dziecią w naszej rodzinie i znowu mam być matką chrzestną :))))))))))))) więc jestem podwójnie szczęśliwa.

No i pozostał mi jeszcze temat haftu od którego powinnam właściwie zacząć ale po co zaczynać skoro nic nie przybyło, no może poza kilkoma xxx,które postawiłam rano, ale gdzie tam koniec mojego lipcowego kociaka. UFFF ale się napisałam, teraz już muszę zmykać bo mam ogrom pracy. Pozdrawiam i może wrzucę parę fotek z remontu i efektu końcowego.

10:52, zahaftowana
Link Komentarze (3) »
niedziela, 12 lipca 2009

Drobie blogowe koleżanki, jako że w naszym życiu wielki przełom to niestety muszę sobie na jakis czas odpuścić blogowanie, tydzień a może nawet dwa. Teraz zajmujemy się remontem a już w przyszlym tygodniu idziemy na ślub. Czas leci w zawrotnym tępie, pieniążlów ubywa w jeszcze większym ale efekt powinien być całkiem dobry na to co sobie założyliśmy.Mamydo zrobienia pokój gościnny, kuchnię, sypialnię, i pokój naszego szkraba, no i jeszcze klatkę schodową. w chwili obecnej największe zakupy mamy już zrobione. Teraz tylko pozostało kupować te drobiazgi które wyskakują przy okazji. Co do xxx hmmm. Niestety nie ma czasu :(( mam nadzieję,że z kotkiem lipcowym nie będę miała spóźnienia. Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

22:14, zahaftowana
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 lipca 2009

Zapisałam się w kolejce po śliczną sukieneczkę do Uli (15 lipiec)

Jako iż mój mały szwagier bardzo lubi dinozaury fajnie by było wygrać candy bo fajnie być razem (18  lipiec)

Jako,że ostatnio wszelakie blogi oferują candy w kolorze zielonym to wyszukałam jeszce jedne zielone cuda gdzie są korale do zgarnięcia (10 lipa)

gazynia, nerula- jak otworzyłam kopertę to naprawdę dech mi zaparło jak na żywo zobaczyłam to słodkie tubizi

rosse5-czemu mówisz,że was przeprowdzka nie będzie dotyczyć? trzeba wierzyć i prosić aniolki o najlepsze rozwiązanie, wtedy one uruchamiają swoja tajemną moc i działają :))a hafciki muszą być tajemnicze :)) jak bym pokazała całość to nie było by niespodzianki, moze jeszce jedną odsłonkę pokażę

anek-73- łatwiej jest uwierzyć,że komuś się powiedzie niż podtrzymywać siebie na duchu, chyba właś nie po to są ludzie wokół nas by dawali nam świeże spojżenie na świat i sprawy, które nas otaczają. Dziękuję!!! że tu zaglądasz :))

blogagnieszki-kotka otrzymałam szybko i szybko muszę go skończyć, bo jak przeprowadzka się zbliży to mogę się nie wyrobić, bo jeszcze między czasie małe malowanie i małe kucie ścian nas czeka. A co do mojej siostry, to mam nadzieję,że znowu zacznie się śmiać tak jak ona potrafiła najładniej, od dawna już się nie śmiała tak szczerze od serca a ma prześliczny śmiech.

Pozdrowionka dla was wszystkich dziewczynki.

12:02, zahaftowana
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lipca 2009

Witam bardzo serdecznie osoby, które tu zaglądają:))Dziękuję za wiarę, której mnie powoli zaczynało brakować w to że jednak nam się coś zacznie układać. Mąż jednak pracuje dalej i dostał umowę na taki czas, że możemy jednak coś zdziałać i hurrrrrrraaaa będzie przeprowadzka na swoje!!!! No prawie na swoje bo na dole będzie mieszkała moja najukochańsza babcia, i w miarę możliwości będzie się zajmowała naszym szkrabem, a co za tym idzie JA będę mogła nareszcie iść do pracy!!! A co za tym idzie???? Bedzie przynajmniej 1000zł więcej na koncie. Nawet nie wiecie jak się cieszę :)) dzisiaj to się normalnie popłakałam ze szczęścia:)) Wyjaśniła się również sprawa mojej siostry, która spędzała nam sen z powiek. Lekarze zdiagnozowali chorobę, której nikt się nie spodziewał, ale pozwólcie,że resztę zachowam dla siebiePóki co jest miesiąc pod fachową opieką i może zazna odrobiny spokoju.

A co słychać w moim świecie haftu? hmmm też się dzieje.

Po pierwsze dzieje się w sprawie kotka lipcowego. Jest go już tyle:

kot

efektu to on dopiero nabierze jak zostaną mu zrobione "magiczne kreseczki" A poza tym, tak wyglądają dwie rzeczy nad którymi też pracuję, a które mają się stać prezencikami. Niestety nie mogę zdradzić co to będzie bo nie będzie niespodzianki

niespodzianka

niespodzianka

póki co jest tego niewiele, szczególnie na obrazku nr2 ale musiałam coś pokazać żeby nie bylo, że nic nie robię :))Między czasie robię mnustwo reperacji na maszynie.I kończę moją kreację na ślub co nas czeka 23 ipca. Wogóle u nas ostatnio dużo się dzieje.

14:09, zahaftowana
Link Komentarze (3) »
środa, 01 lipca 2009

Wróciłam z mężęm ze sklepu po wyczerpujących poszukiwaniach pralki, lodówki i pieca. Bo prwdopodobnie los nas tak pięknie pokieruje, że mimo braku funduszy pójdziemy w swój kąt. Mamy już dość "milczącego dogryzania". Będziemy mieli bardzo ciężkie conajmniej 2 miesiące ale osobno. Ale nie o tym chciałam napisać,a o niespodziance jaka na mnie czekała po powrocie ze sklepu. Jak zerknęłam na tył koperty to domyślilam się kto mi przesłał niespodziankę, a jak otworzyłam kopertę to moim oczom ukazalo się takie oto,śliczne i kochane maleństwo a ponieważ jest piękne to postanowiłam je pokazać w specjalnym otoczeniu mojego storczyka, który właśnie mi zakwitł :))

biscornu

a tak wygląda z bliska jedna strona

biscornu

i druga strona

biscornu

Edytko baaaaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję, nwet nie wiesz ile dla mnie znaczy ten mały prezencik. To cudne bscornu w rzeczywistości jest jeszcze piękniejsze.Teraz umykam by uprzątnąć bałagan jaki potrafi zrobić nasz mały potworek a potem chyba zajmę się kotkiem lipcowym na RR. Pozdrawiam wszystkich w ten bardzo parny dzień Beata :))

22:11, zahaftowana
Link Komentarze (4) »

Mimo późnej pory postanowiłam zrobić krótki wpis po bardzo burzliwym dniu (w przenośni i nie tylko). Czas goni bo terminy candy u dziewczyn się kończą. A kto nas chce uszczęśliwić?

A zobaczcie na tej stronie u Sabinki

Nie zapomnijcie o łakociach u Lilly

A u Kasi znajdziecie coś do poczytania.

Tak przy okazji to ja mojego kociaka wysłałam dzisiaj i powinien dotrzeć najpóźniej w czwartek a wczoraj to do mnie przywędrował kawałek materiału na którym ja haftuję kotka lipcowego, oczywiście już wczoraj musiałam zacząć bo nie była bym sobą. Jeszcze mały anonsik co do zabawy podaj dalej osoby, które maja otrzymac upominki ode mnnie niech się nie martwią po części są już zaczęte ale najwcześniej po wakacjach je dopiero otrzymają, a to też nie jest pewny termin. Wybaczcie dziewczyny ale mam naprzwde przewrócone życie do góry nogami i wcześniej nie dam rady ale póki co to mam na wykonanie cały pełny roczek. W tym czasie z pewnościa się wyrobie :))

Anek-73- ja czekałam długo na mój igielnik ale jednak dotarł więc mam nadzieję,że do Ciebie też dotrze,

Jeniulka- przynajmniej z nudów nie umrzesz a uszczęśliwisz wiele osób swoją pracą i mam nadzieję, że inne osoby uszczęśliwią również Ciebie i nie będziesz miała przykrych niespodzianek :)) Miłej pracy oczywiście życzę.

blogagnieszki- Aga ja też mam nadzieję, że w końcu pójdzie nam z górki a nie ciągle pod. Dałam sobie takie małe postanowienie, że od 1 lipca odpędzam od siebie wszystkie czarne myśli. Mam nadzieję, że to poskutkuje :))

aneladgam-adresik wysłany dziękuje

00:21, zahaftowana
Link Komentarze (3) »
O autorze